POMIĘDZY
KOŃSKI TEMAT
Byłam jak nawiedzona w chwilach,
gdy nawiedzało mnie szczęście.
Miałam szczęście do tych chwil.
Dosiadało na oklep pstrego konia,
pożyczało go od łaski pańskiej.
W złych chwilach szukałam chociażby
podkowy, końskiego łajna na rozstajach.
Sypałam obrok przed progiem.
Nieprzewidywalne, było dla mnie
kimś w rodzaju Jeźdźca Apokalipsy.
Moje szczęście, ten szczególny rodzaj.
Czarno-biały. Nijaki.
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | >>
|